|
31-03-2006 Londyn
Goniec Polski opublikował artykuły na temat konkursów Miss
Dla kogo korona?
Przez dziesiątki lat były zakazane w Chinach. Mówiono o nich „burżuazyjny nonsens”. W USA i w Europie, w latach 70., feministki protestowały przeciwko nim twierdząc, że upokarzają one kobiety. Jednak 30 lat później konkursy piękności zawładnęły już całym światem. Dziś wybiera się Miss Universe, Miss World, Miss International i wiele innych. Swój konkurs mają także Polki. I to nie tylko w Polsce… Już 8 kwietnia wybierać będziemy bowiem najpiękniejszą naszą rodaczkę w UK.
Pierwszy konkurs piękności na świecie odbył się w Paryżu, w latach dwudziestych ubiegłego wieku. Miss World po raz pierwszy została wybrana zaś w roku 1951, a rok później powstał konkurs Miss Universe. Co ciekawe, niemal od razu we wszystkich tych konkursach zaczęły brać udział Polki. A to wszystko za sprawą magazynu ilustrowanego „Światowid”, gazety „Express Poranny” i „Kuryer Czerwony”, które w 1929 roku, wspólnymi siłami zorganizowały konkurs, by wyłonić laureatkę, która jako Miss Polonia miała reprezentować nasz kraj w Paryżu na wyborach Miss Europy. Z całej Polski napływały do redakcji zdjęcia pięknych Polek. W jury zasiedli m.in. rzeźbiarze – Kuna i Wittig, malarze – Pruszkowski i Frycz, literat - Boy-Żeleński (autor nazwy konkursu). I mimo, że za faworytki uznawano Hannę Daszyńską, córkę marszałka Sejmu i hrabiankę Alinę Rzyszczewską, jury przyznało tytuł najpiękniejszej urzędniczce Miejskiej Kasy Oszczędnościowej w Warszawie, której zdjęcie na konkurs wysłali koledzy z pracy.
Po wielkim sukcesie pierwszego konkursu Miss Polonia w następnym roku zgłoszeń było jeszcze więcej. Do finału zakwalifikowano 60 panien, w tym 43 warszawianki. Ponownie stanęła do konkursu piękna hrabianka Rzyszczewska, a obok niej panny z najznamienitszych polskich rodów – hrabianki Aleksandra Wodzicka z Krakowa i Krystyna Skarbek z Warszawy, a także baronówna Zofia Zachert. Tym razem wygrała jednak znana aktorka - Zofia Batycka – występującą w przedwojennym filmie „Na szlaku hańby”.
W roku 1931 konkurs nie odbył się, bo Zofia Batycka, która nadal uważała się za najpiękniejszą po prostu nie chciała oddać korony.
Kolejna przedwojenna Miss Polonia została wybrana dopiero w 1932 roku w Paryżu. Organizatorem była polonia francuska a do konkursu mogły się zgłaszać Polki z różnych stron świata. W finale znalazło się 15 panien, w tym jedna z kraju. Podobnie jak w przypadku pierwszej zwyciężczyni, jej zdjęcie wysłali także koledzy z pracy.
Miss Polonię wybrano także w roku 1934 i 1937. Wojna nie sprzyjała jednak organizowaniu konkursów. Stało się to możliwe dopiero po październikowej odwilży w 1957 roku. Po dwudziestoletniej przerwie, z inicjatywy „Expressu Wieczornego", reaktywowano konkurs. Wybór Miss Polonia w 1958 roku obfitował w niespotykane emocje i sensacje, gdyż tytuł przypadł 19-letniej tancerce Operetki Warszawskiej, podczas gdy publiczność całym sercem była za skromną ekspedientką z krakowskiego domu towarowego - Krystyną Żyłą.
Po ćwierćwieczu, w roku 1983, powrócono do organizowania konkursu, a inicjatorami tego przedsięwzięcia był znowu „Express Wieczorny”.
Katarzyna Kopacz
Wszystkie chcą być miss czyli kilka słów o wyborach z ich organizatorem w UK, Andrzejem Holeshowskim.
Katarzyna Kopacz: Czy wybory Miss Polonia na obczyźnie różnią się czymkolwiek od tych, które znamy z kraju?
Andrzej Holeshowski, organizator wyborów na Wyspach: Wybory w UK oparte są na regulaminie Biura Miss Polonia w Warszawie i zasady przeprowadzenia eliminacji oraz konkursu są dokładnie takie same. Aby wszystko odbyło się zgodnie z regulaminem na każdym konkursie jest obecny prezes Biura Miss Polonii z Warszawy. Co więcej Regulamin „warszawski” jest odzwierciedleniem regulaminu wyborów Miss World i Miss Universe.
Jak długo przygotowuje się finałową galę? Czy są jakieś specjalne przygotowania np. oświetlenia, mierzenia strojów, próbne fryzury itp.
Przygotowania trwają dość długo, bo około trzech miesięcy. Ale naszą pierwszą edycję szykowaliśmy przez sześć miesięcy. Czas pochłaniają głównie nie próby, ale praca administracyjna, przygotowanie programu, scenariusza, reżyserii, scenografii, muzyki, telebimów, broszur, reklam, zamówienie zespołu, nagłośnienia, światła itd. Zebranie kandydatek oraz praca związana z ich przygotowaniem to osobny temat. Z tym także wiąże się wiele obowiązków, a mianowicie znalezienie sponsorów, ubrań, kostiumów kąpielowych, biżuterii, koron, szarf, numerków startowych i cała masa pracy administracyjnej związanej z koordynacją wymiarów, sesjami zdjęciowymi, nagraniami głosów, choreografią, fryzurami czy makijażem. Ponadto, ze względu na to, że większość kandydatek pracuje, ograniczamy przygotowania do minimum tzn. jeden tydzień przed finałami - jest to dla nas najcięższy okres, ponieważ oprócz przygotowań kandydatek mamy pełno pracy związanej z przygotowaniem spektaklu.
Czy podobnie jak w kraju - gdzie imprezę wspomaga mnóstwo firm i instytucji - także w UK łatwo o „dobroczyńców”, którzy ofiarują stroje czy kosmetyki?
Po wstąpieniu do Unii Europejskiej mamy nie tylko więcej kandydatek czy sponsorów, ale także artystów z Polski, którzy chcą się pokazać na rynku angielskim. Mamy więc m.in. dylemat, kto będzie występował na gali finałowej, ponieważ dostaliśmy jednocześnie dwie propozycje dwóch nowych, ale dobrych polskich zespołów: Queens i Nana, a niestety możemy pokazać tylko pokazać jedną grupę ze względu na ograniczony czas spektaklu. Ze sponsorami także nie jest najgorzej.
Wspomniał Pan, że po otworzeniu dla nas granic jest więcej kandydatek…
To prawda. W tym roku niezwykle nam dopisują. Dostaliśmy już ponad 80 zgłoszeń, co w porównaniu z poprzednimi latami – gdzie było ich nie więcej niż 30 - jest imponująca liczbą.
Nasz konkurs jest konkursem otwartym i daje możliwości startu wszystkim Polkom. Mamy więc nie tylko zgłoszenia z UK, ale także z Polski, a to oznacza, że nasz konkurs jest już wysoko ceniony także w kraju i jest doceniany przez „krajowe” kandydatki.
Nie lubię szpilek, wolę siatkówkę!
rozmowa z Miss Polonią UK 2004, Malwiną Stanik
Katarzyna Kopacz: Półtora roku temu to właśnie Pani przypadła korona najpiękniejszej Polki w UK. Proszę powiedzieć jak to się stało, że zgłosiła się Pani do konkursu?
Malwina Stanik, Miss Polonia UK 2004: Udział w konkursie to był przypadek, a właściwie ambicja babci, by jej wnuczka wystartowała w konkursie tego typu. Babcia po prostu zadzwoniła i mnie zgłosiła - później już nie było wyjścia; musiałam pójść. Na początku oponowałam, ponieważ z natury nie lubię ubierać sukienek i spódnic, a tym bardziej chodzić na wysokim obcasie…
Ale dzięki zwycięstwu w wyborach w UK mogła Pani wziąć udział w konkursie Miss Polonia w Polsce! Jak wspomina Pani tą galę? Czy wygrana na Wyspach, a potem udział w finale otworzyły Pani drogę do kariery modelki lub fotomodelki?
Wspomnienia z gali w Polsce wywołują mieszane uczucia. Codzienne próby po kilka godzin – minimum cztery – bardzo mnie męczyły. Największe trudności sprawił mi taniec, niestety matka natura nie obdarzyła mnie wyczuciem rytmu. Jak już też wspomniałam nie lubię ubierać się elegancko, więc chętnie te wszystkie próby zamieniłabym na intensywny trening – ot, choćby siatkówki. Stacja telewizyjna – nazwy nie wymienię – która zajmowała się produkcją programu okazała się fatalna. Nie będę wymieniała wszystkiego, co nas spotkało, ale poniżanie kandydatek do tytułu miss, było chlebem powszednim. Miło wspominam jednak kilka dziewczyn, które startowały w wyborach – m.in. moją koleżankę, z którą dzieliłam pokój. A sam finał... Cóż – stres, o którym się zapomina wchodząc na scenę, mnóstwo świateł, kamer, ludzi do obsługi sprzętu. Dla mnie wszystko niestety wyglądało bardzo nierealnie (pomimo tego, że sama w tym uczestniczyłam). Dziś nie biorę udziału w żadnych pokazach; właściwie były tylko te jedne wybory i na tym koniec. Dziewczyn, które razem ze mną brały udział w konkursie, także nigdzie nie zauważam.
Jakich rad udzieliłaby Pani tegorocznym kandydatkom. Jak zaprezentować się przed jury i publicznością, by przekonać ich do swojego wdzięku i urody?
Moje rady... Hmmm… Dla mnie zawsze była najistotniejsza naturalność, nigdy nie próbowałam udawać kogoś innego. Chodzi o to, żeby być sobą i kandydatki do tytułu Miss Polonia UK nie powinny o tym zapominać. Na scenie łatwo dostrzec, kiedy dziewczyna zapomina o swoim powabie i zaczyna poruszać się według jakiegoś wykreowanego stylu, typu top modelki. Niestety często nie potrafi jednak zrobić tego tak, by do niej to pasowało i wyglądało dobrze. Moim zdaniem przede wszystkim uśmiech... On wszystko załatwi.
Czy udział w takim konkursie może odmienić życie? Czy w Pani życiu coś po tej wygranej się zmieniło? Dziś już nie mieszka Pani w UK...
Konkurs nie miał najmniejszego wpływu na moje życie. Jestem bardzo upartą i stanowczą osobą i nigdy nie pozwoliłabym sobie na zmianę, tym bardziej, że istnieje przekonanie, że dziewczyny po konkursach piękności (szczególnie jeśli wygrają) zaczynają zadzierać nosa i ich światopogląd obraca się o 180 stopni. U mnie po staremu, nawet najbliższa mi osoba - mój chłopak nie stwierdził żadnej zmiany.
Przed klasówką życzy się uczniom połamania pióra, kierowcom – szerokiej drogi, a czego życzy się kandydatkom na miss?
Od babci usłyszałam „połamania obcasów” i tego właśnie życzę wszystkim finalistkom.
rozmawiała Katarzyna Kopacz

O zwyciężczyni z roku 1958 dziennikarze rozpuścili plotkę, że w kilka dni po konkursie znaleziono ją martwą pod warszawskim hotelem „Grand”. Według oficjalnej wersji był to nieszczęśliwy wypadek a całą sprawę okrył mrok tajemnic i niedomówień. Śledztwo wykazało, że było to samobójstwo, inne źródła mówiły jednak o zakrapianej alkoholem imprezie z partyjnymi prominentami, którzy pomogli owej pannie w wypadnięciu z okna. Po niemal 30 latach okazało się, że Krystyna Żyła wcale nie zginęła, ale nigdy nie sprostowała plotek i kłamstw.
Miss Polonia z roku 1932, stanęła do konkursu z numerem „13” i mieszkała w hotelowym apartamencie pod numerem „13”. W nagrodę otrzymała zegarek i podróż do Włoch.
Wicemiss z roku 1930, hrabina Krystyna Skarbek wykazała się podczas wojny niebywałą odwagą pomagając aliantom. Była kobietą – szpiegiem. Działała w całej Europie, zdobywając bezcenne informacje i wiele razy wyprowadzając w pole Niemców. Za jej głowę gestapo wyznaczyło duże nagrody. Po zakończeniu wojny otrzymała najwyższe wojskowe odznaczenia francuskie i brytyjskie. Jedno z nich osobiście przypiął jej Winston Churchill. Bohaterka zginęła tragicznie w 1952 roku zasztyletowana przez zazdrosnego i odrzuconego wielbiciela.
|
|